30.12.2014r- 115 dzień rozejmu.

 
News
31 December
11:37

30.12.2014r- 115 dzień rozejmu.

„Kijów gotów jest wprowadzić stan wojenny, jeśli proces pokojowy zostanie przerwany i agresja przeciw Ukrainie będzie kontynuowana (…) Stan wojenny zostanie ogłoszony kiedy tylko rozpoczną się działania bojowe” – oświadczył ukraiński prezydent na wczorajszej konferencji prasowej. „Przygotowywany jest również dokładny plan tego, co będziemy robić w przypadku, jeśli dojdzie do przerwania procesu pokojowego. Mogę wam obiecać, że stan wojenny zostanie wprowadzony natychmiastowo. Obecnie nikt nas nie ogranicza w efektywnym działaniu” – podkreślił w swoim oświadczeniu Petro Poroszenko.

Zgodnie z jego oświadczeniem; dwa ostatnie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiOU) poświęcone były kwestii przygotowania specjalnego scenariusza przejścia gospodarki na „tory wojenne”. Dodał przy tym, że: Kijów nie pójdzie na kompromis w sprawie przynależności terytorialnej Krymu i Donbasu (…) Nie będzie żadnych kompromisów w kwestii integralności terytorialnej, Ukraina się nie sprzedaje”.

Po tych słowach ukraińskiego prezydenta staje się jasne, że nie dąży on do pokojowego rozwiązania problemów swego kraju, zaś rozmowy o warunkach zawieszenia broni jakie prowadziła jego administracja były tylko wybiegiem taktycznym mającym na celu dozbrojenie armii, wyszkolenie wojska oraz przerzucenie na linię frontu dodatkowego sprzętu i ludzi. Tak więc już dziś można mieć pewność, że Kijów dąży do wojny. Wojny dla której uzyskał poparcie zaoceanicznego sojusznika, i która to wojna mocarstw tym razem ma się toczyć- jak na razie, bo sytuacja nadal ulega dalszej eskalacji- na terytorium Ukrainy. Jak widać niezłą bryndzę przygotowali nasi politycy, którzy aktywnie wsparli ukraiński przewrót.

Tym bardziej, że Rosja również przygotowuje się do wojny, czego dowodem może być wzmocnienie sił Południowego Okręgu Wojskowego oraz zapowiedź, że od nowego roku przejdą na pracę w trybie alarmowym kolejne strategiczne stacje radiolokacyjne, które mają lepiej zabezpieczyć kierunek południowo-zachodni i wschodni spodziewanego teatru wojny. Stacje radiolokacyjne, które mają zostać włączone w system obserwacji elektronicznej w formie dyżurów bojowych znajdują się w syberyjskim Irkucku oraz w obwodzie kaliningradzkim przy północno-wschodniej granicy z Polską.

To tyle w tym temacie, gdzie sytuacja staje się tragicznie jasna.

Przejdę teraz do sprawy zapowiedzianej przez premier polskiego rządu, Ewę Kopacz ewakuacji polskich rodzin zamieszkujących teren ogarniętego wojną domową Donbasu. Jak wiemy, po szumnych deklaracjach naszej premier o tym, że rząd zrobi wszystko aby polskie rodziny z Donbasu mogły uzyskać schronienie w Polsce jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia okazało się, że nawet kolejny wyznaczony termin ewakuacji wyznaczony na dzień 29 grudnia br. okazał się zwykłą fikcją. Dlatego też cieszyć powinien choćby mały sukces, gdy przy pomocy osób prywatnych i organizacji pozarządowych, udało się ewakuować z Donbasu- a konkretnie z Ługańska- pięć osób z sześcioosobowej polskiej rodziny. Rodzina Walerii i Aleksieja Swiridowów wraz z czterema córkami w wieku: 4, 7, 11 i 17 lat, zmuszona została do porzucenia swego prywatnego domu jednorodzinnego, ratując swoje życie z ogarniętego wojną Ługańska.

https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/s720x720/10590493_898571840162754_2321036504692933870_n.jpg?oh=766c4868264faabe14970259c8a93202&oe=55350A34

Po czteromiesięcznej tułaczce po zachodniej Ukrainie, udało im się dzięki pomocy udzielonej przez proboszcza jednej z katolickich parafii, który zawiózł swoim samochodem rodzinę  do Polski, gdzie ponad dwa miesiące korzystali z gościny prywatnych osób mieszkając w Nałęczowie niedaleko Lublina. Obecnie dzięki pomocy kolejnych osób prywatnych mieszkają  pod Warszawą. Pobyt ich w Polsce możliwy jest dzięki posiadaniu przez nich Karty Polaka, jednak aby móc tu rozpocząć nowe życie, muszą jeszcze uzyskać od władz naszego kraju prawo stałego pobytu, które jak do tej pory nie zostało im nadane.

Dodam, że bardzo dużą rolę w organizacji wyjazdu rodziny Swiridłowów z Donbasu i następnie do Polski odegrali wiceprezes Kultury Polskiej w Donbasie, Pani Wiktoria Charczenko oraz polski dziennikarz Marek Miśko.

Obecnie małżeństwo Swiridłowów poszukuje w Polsce pracy: głowa rodziny  jako wykształcony prawnik zaś małżonka jako ekonomistka.

Przy okazji chciałoby się zapytać, gdzie są, ci którzy nawarzyli tego piwa? Jak widać najwięksi krzykacze i podżegacze, z ust których nigdy nie znika troska o dobro Polski, ci koncesjonowani „patrioci” dziś pochowali głowy w piasek udając, że nie ma żadnego problemu nawet nie zająkując się nad dolą naszych wschodnich rodaków oraz losem tych, co cierpią w wyniku sprowokowanej przez nich wojny domowej.

Ciekawe dlaczego teraz nabrali wody w usta nie chcąc udzielić pomocy naszym rodakom zamieszkujących tereny objęte wojną domową?

Czy może boją się prawdy jaką oni mogą ujawnić na temat okropieństw tego nieludzkiego konfliktu gdy wrócą do swej Ojczyzny?

Jak sądzę, mimo kłamstw propagandy, może wreszcie Polacy zaczną wreszcie trzeźwymi oczami patrzeć na otaczającą ich rzeczywistość  wyciągając właściwe i słuszne w tej sytuacji wnioski?

A teraz przechodzę do relacji z kolejnego dnia wojny domowej w Donbasie. W Doniecku ukraińska artyleria ostrzeliwała nie tak intensywnie jak przedwczoraj stanowiska obronne sił powstańczych w rejonie serwisu „Volvo Center” leżącym w północno-zachodniej części miasta oraz dzielnicę Kujbyszewską i Kijowską.

Ostrzeliwano również teren kopalni „Kalinina” i przedmieścia w dzielnicy Spartakus. Ukraińska artyleria ostrzeliwała z rejonu miejscowości Piaski teren donieckiego lotniska. Powstańcy zachowując spokój nie dali się sprowokować.

Według doniesień strony ukraińskiej w rejonie miejscowości Piaski mieli przedwczoraj zostać poszkodowani trzej żołnierze ukraińskich formacji zbrojnych i jednostek regularnej armii. Jeden, który zmarł w szpitalu był żołnierzem ukraińskiej 93 brygady powietrzno-desantowej, ranni zaś zostali członkowie batalionu „Dniepr” i organizacji „Prawy Sektor”.

Jak podaje w tym samym komunikacie źródło ukraińskie podobno miał zostać zatrzymany podczas tego incydentu również ochotnik Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa Donieckiej Republiki Ludowej.

Natomiast źródła powstańcze w tej samej sprawie podają informację o trzech zabitych żołnierzach ukraińskich, którzy mieli zginąć podczas walk na donieckim lotnisku.

Ostrzał przez ukraińską artylerię lotniska donieckiego i jego okolic trwa nadal.

Wczoraj miała miejsce ewakuacja rannych żołnierzy sił ukraińskich z rejonu donieckiego lotniska:

[embed]https://www.youtube.com/watch?v=P10i6yuZC1M[/embed]

W kierunku na południe od Doniecka w rejonie miejscowości Telemanowo i Wołnowachy ukraińska artyleria ostrzeliwuje okolice terenów zamieszkanych. Okoliczna ludność ukryła się w schronach i piwnicach.

Toczyły się również walki na przedmieściach Gorłówki,  w rejonie kopalni „Butowka-Doniecka” oraz w rejonie na wschód od Ługańska i w okolicach przyczółka na rzece Siewierskij Donieck, gdzie ukraińskie wojsko zgromadziło znaczne siły w ciężkim sprzęcie pancernym, artylerii i zapasach amunicji.

Podobna sytuacja ma miejsce na przyczółku utworzonym przez wojsko ukraińskie nad rzeką Ajdar.

W Odessie oddziały ukraińskiej gwardii narodowej, wojska i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, rozpoczęły od wczorajszego wieczora operację wzmożonej kontroli obszaru miasta, kontrolując przechodniów, pasażerów komunikacji miejskiej i prywatne samochody, dodatkowo przeprowadzając rewizję mieszkań, domów i innego rodzaju budynków i lokali prywatnych. Ponadto szef operacji wezwał liderów partii politycznych, stowarzyszeń i mieszkańców do powstrzymania się na ten okres z prowadzeniem różnego typu protestów i demonstracji. Nie podano kiedy wspomniana operacja ma się zakończyć.

Jak na razie Odessę sparaliżowały potężne opady śniegu i silnie wiejący wiatr.

W okolicach miejscowości Mariupol ukraińskie władze wojskowe zamknęły drogę E58 na punkcie kontrolnym mieszczącym się na północny-wschód od Winogradowa. Transport i komunikacja kierowane są obecnie z Mariupola do Nowoazowska objazdem przez miejscowości: Tałakowke-Gnutowo-Krasnoarmiejskoje:

adnovum

Nie wiadomo czym kierowały się ukraińskie władze wojskowe zamykając przejazd drogą E58 z Mariupola do Nowoazowska, chyba tylko tym aby utrudnić życie okolicznym mieszkańcom?

Aleksandr Mózgowoj, jeden z dowódców oddziału sił powstańczych, powiedział, że zawieszenie broni na obecnych warunkach nie ma sensu, gdyż po pierwsze opóźnia rozpoczęcie kolejnej fazy wojny w nieskończoność, a po drugie obecnie ustalona linia rozgraniczenia podzieliła naturalne granice obwodów ługańskiego i donieckiego, co uniemożliwia normalne funkcjonowanie administracji i zarządzanie tym terenem oraz odbija się na poziomie życia ich mieszkańców.

Więcej: AdNovum

Recent Publications

Popular articles